- No więc... - spytałam - jak masz na imię?
- Susan, a ty?
- Lora. A więc - spytałam niepewnym głosem:-może pójdziemy nad rzekę?
- No pewnie - powiedziała Susan - Nad rzekę zawsze.
Gdy dotarłyśmy, Susan ostrzegała mnie:
- Uwaga! Nie wpadnij do wody bo tam jest ślisko!
- Dobrze dobrze! - krzyknęłam, a 5 minut później wpadłam do wody.
Susan skoczyła mi na ratunek i wyciągnęła mnie z wody.
- Dziękuję - powiedziałam niepewnie. - jesteś super waderą!
<Susan?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz